Od serniczków po ptasie mleczko w wersji fit

 Wymyśliłam sobie kiedyś zrobić sernik na zimno pistacjowy. Taki ot, żeby nie było trzeba piekarnika uruchamiać którego nie mam bo zdechł... 

Także raz kilka miesięcy temu zrobiłam go ze zwykłego masła orzechowego i wyszedł zajebisty. Ostatnio zrobiłam go z moich ukochanych pistacji i jak na złość wszystko poszło nie tak 😂 


No może nie wszystko nie tak ale żelatyna mi się ścięła i mimo blendowsnia zostały mi w nim żelatynowe grudy 😅

Także nie wiele myśląc, albo raczej myśląc logicznie, że bardziej zepsuć się tego nie da podgrzałam tą masę w mikrofali, zmiksowałam ją ponownie i rozłam jak poprzednio do foremek i wsadziłam spowrotem do lodówki...




Tym razem już grud nie miały i wyszły takie całkiem spoko, chociaż gęste pianki... 
Niewiele myśląc pokroiłam je na kawałki i oblałam gorzką czekoladą i mam teraz pistacjowe ptasie mleczko 😁 




Także ten.. następnym razem tylko wrzucę do tego więcej pasty z pistacji i wrzucę na dłużej do miksera żeby się ubiło na mniej zbitą piankę 💃

Składniki

*200 g twarogu

*Opakowanie serka wiejskiego 

*Małe opakowanie jogurtu naturalnego 

*Opakowanie żelatyny wieprzowej (kupiłam sobie agar żeby zdrowsze było ale wiecie... Agar mimo wielu dobrych składników nie ma wpływu na nasze stawy więc podziękuję. Innym razem go użyję, żeby się nie zmarnował)

*Łyżka lub dwie pasty z pistacji (następnym razem chyba dam ze 4 😜)

*Łyżka ksylitolu 

Żelatynę namoczyć, albo rozpuścić we wrzątku (pół szklanki wrzącej wody). Wszystkie składniki zblendować i serniczek zacny gotowy 😜 albo żelki... Albo ptasie mleczko... Jak wolicie. Na serniczek lepiej dać więcej sera albo poprostu mniej żelatyny 💁

Komentarze