Pieczone ziemniaki z falafelami z cukinii

 


Naszło mnie na obiad warzywny chociaż nie wegetariański bo w falafele poszły jajka bo mi się ciasto nie trzymało kupy 🤪

Falafele:

*Cukinia, marchewka, cebula, 2-3 ząbki czosnku, natka pietruszki 

*Sól, pieprz, papryka czerwona wędzona, cajun seasoning (mam to cholerstwo z Irlandii, a raczej miałam bo zużyłam jego resztkę dzisiaj co by się nie przeterminowało jeszcze bardziej niż powinno), oregano, czosnek granulowany, płatki chilli, gałka muszkatołowa 

*Szklanka mąki (użyłam pszennej graham żeby było zdrowiej 😜), 2 jajka

Cukinię zetrzeć na grubych oczkach tarki. Wsypać łyżeczkę soli. Wymieszać i odstawić na pół godziny żeby puściła soki. Po tym czasie odcisnąć poprzednie z nadmiaru wilgoci i przełożyć do suchej miski. Do tego zetrzeć marchewkę na grubych oczkach tarki, pokroić cebulę w drobną kosteczkę, zetrzeć czosnek i posiekać natkę pietruszki. Czosnek można też posiekać albo przecisnąć przez wyciskarkę. Jak wolicie. Do tego dodać mąkę, wszystkie przyprawy od serca, poza solą, z nią nie przesadzajcie. Ale tak mniej więcej po łyżce/pół łyżeczki wszystkiego, żebyście nie wrzucili przypadkiem po całym opakowaniu 😜). I jajek nie zapomnijcie dodać.... Całość mieszacie do utraty tchu... A raczej do porządnego połączenia się składników. I do srajera (tak mówię na airfryjera) albo do piekarnika: temperatura 200 stopni na 12-15 minut lub smażyć na patelni. Ja następnym razem napewno użyję patelni bo ze srajera trochę suche wyszły ( yhy... Jakby ideą falafela kiedykolwiek była wilgotność). 

Pieczone ziemniaki:

Ziemniaczki malutkie, specjalnie selekcjonowałam na dziale warzywnym w popularnym kwiecistym sklepie, umyłam i ugotowałam w mundurkach bo jako leniwa klucha nie będę parać się obieraniem tej drobnicy... Jak wystygły, większe przekroiłam na pół, podlałam odrobiną oleju, zasypiałam przyprawą do ziemniaków i przesadziłam z pieprzem cayenne ale wiecie... Na ostro najlepiej 💁. I do srajera na 10 minut na 200 stopni. Miodzio 😁 

Sos czosnkowy:

Jogurt śmietankowy do którego starłam 3 Ząbki czosnku, przesadziłam z ilością pieprzu czarnego, dosypałam szczyptę soli, trochę czosnku granulowanego i odrobinę ziół prowansalskich.

Kilka godzin późnej jeszcze żyje więc napewno się nie otrujecie jak spróbujecie zrobić to sami 💁😜

Żegnam. Nara. Idę coś na kolację wykombinować 

Komentarze